|
01-10-2009 Na Litwie rozpętała się burza nad głową Ministra Oświaty i Nauki, głównie z powodu kredytów studenckich. Okazało się bowiem, że zamiast obiecanych 6% odsetek, studenci muszą dziś płacić powyżej 11%. Minister oświaty w swoich oświadczeniach prasowych kategorycznie odrzuca te zarzuty twierdząc, że rząd podjął się zobowiązania rekompensaty odsetek kredytowych powyżej 5%
Faktem jest, że przed podpisaniem porozumienia z organizacjami studenckimi Ministerstwo Oświaty i Nauki gwarantowało, że kredyty dla studentów będą oprocentowane około 6%. Dwa dni po podpisaniu porozumienia okazało się, że oprocentowanie sięga nawet powyżej 11%. Kolejnym faktem jest to, że minister oświaty deklarował, iż państwo zrekompensuje oprocentowanie kredytów studenckich sięgające powyżej 5%. Postanowienie rządu w tej sprawie stanowi, że rekompensata będzie obowiązywała tylko na okres studiów, co oznacza, że w ciągu następnych lat po ukończeniu studiów będzie obowiązywała cała ustalona stawka procentowa. Co więcej, wbrew oczekiwaniom studentów, rząd postanowił, że studiujący już od pierwszego roku studiów będą musieli płacić odsetki z tytułu kredytu, co stanowi około 130 litów, tymczasem stypendium wynosi około 125 litów. Z tych faktów każdy dla siebie może wywnioskować, czy rzeczywiście studenci zostali oszukani, czy też nie, jak twierdzi Minister...
|