| Studia na kredyt - opinia rektorów |
|
|
06-12-2009 Rektorzy proponują, by każdy student mógł zaciągnąć kredyt w banku na naukę. Pożyczkę miałoby poręczyć państwo. Teraz o kredyty studenckie mogą się ubiegać jedynie osoby z określonym dochodem na osobę w gospodarstwie domowym. – Każdy student, który nie chciałby płacić w czasie studiów, mógłby się od tej opłaty uwolnić. Kredyt spłacałby już jako pracujący absolwent. W rozpoczęciu spłat uwzględniony byłby okres potrzebny na poszukiwanie pracy – wyjaśnia prof. Woźnicki. Postulat rektorów idzie więc jeszcze dalej niż propozycja minister nauki. Prof. Barbara Kudrycka w projekcie nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym zaproponowała wprowadzenie opłat za drugi kierunek studiów. Rektorzy przekażą strategię premierowi. Oprócz wprowadzenia współodpłatności znajdzie się w niej m.in. propozycja wprowadzenia stanu spoczynku dla profesorów oraz to, by zamiast – jak chce minister – wyłaniać najlepsze wydziały, tzw. krajowe naukowe ośrodki wiodące, które dostaną dodatkowe dofinansowanie na pięć lat, rozpisywać konkursy dla uczelni publicznych i niepublicznych na konkretne zadania. Za sporządzenie projektu rektorzy otrzymali wynagrodzenie w wysokości 400'000 zł Życie WarszawySkandaliczną propozycją jest pomysł zastąpienia stypendiów kredytami studenckimi. Stworzy to następną sferę nierówności, zmuszając niezamożne osoby, do zadłużenia się już na starcie. Podczas kiedy konstruuje się kolejne miraże skuteczności takiego rozwiązania, pragniemy przypomnieć, że i obecnie istniejący system studenckiego kredytowania miał w założeniu czynić cuda. Ostatecznie do zaciągnięcia kredytu studenckiego zdolnych okazało się nie więcej niż kilka procent studentek i studentów. demokratyczni.pl |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

